Opowieść wigilijna - streszczenie - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Strofka czwarta
Odwiedziny Trzeciego Ducha


Przybycie zjawy przepełnione było zgrozą. Całą wysoką postać ducha łącznie z głową i twarzą przykrywał mroczny całun, z którego wystawała tylko jedna ręka. Gdy kupiec spytał, czy przybysz jest Duchem Przyszłych Wigilii mającym pokazać mu przyszłość, nie otrzymał odpowiedzi. Zjawa dała znak ręką, by Ebenezer poszedł za nią. Wówczas Scrooge zdał sobie sprawę, że wizyty tego ducha lękał się najbardziej, ale wiedział także, że dla własnego dobra, aby stać się lepszym, musi być posłuszny.

Po kilku minutach obaj znaleźli się w centrum Londynu, na giełdzie handlowej, pośród kupców. Nagle duch wskazał gromadkę ludzi. Scrooge podszedł bliżej i zaczął się przysłuchiwać ich rozmowie. Mężczyźni rozprawiali o jakimś człowieku, który umarł tej nocy. Jego pogrzeb miał być skromny, ponieważ nikt nie znał osoby chętnej podążać za trumną. Nie było wiadomo, kto jest spadkobiercą pieniędzy nieboszczyka. Na koniec rozmowy wszyscy zaczęli się śmiać.

Po wyjściu z giełdy Scrooge znowu usłyszał rozmowę dwóch innych mężczyzn na ulicy. Od razu rozpoznał w nich bogatych i wpływowych kupców. Od dawna pragnął zaskarbić sobie ich szacunek. Oni także rozmawiali o jakimś zmarłym podkreślając, że w końcu „licho zabrało starego chciwca”. I tym razem Ebenezer nie wiedział, o kim była mowa.

Zegar kościelny wybił godzinę, o której codziennie Scrooge przekraczał próg budynku giełdy. Mimo iż rozglądał się dokładnie, nie zobaczył w tłumie siebie. Był bardzo zdziwiony.

W dalszej części podróży duch wraz z kupcem przenieśli się do ubogiej dzielnicy, w której Ebenezer był pierwszy raz. Miejsce to miało bardzo złą sławę, nazywane było skupiskiem brudu, nędzy i zbrodni. Ulicami wlekli się pijani, ubrani w łachmany ludzie.
Gdy zjawa i Scrooge weszli do pewnej rudery, ich oczom ukazał się kram. Jego właścicielem był siedemdziesięcioletni Joe o wyglądzie łotra, z fajką w ustach. Zajmował się skupywaniem żelastwa, szmat, odpadków mięsa itp. Wszędzie panował ogromny brud i smród.
Nagle do sklepu weszły dwie kobiety i mężczyzna. Przynieśli ze sobą tobołki na plecach, w których mieli łupy do sprzedania. Okazało się, że zrabowali je z mieszkania pewnego nieboszczyka. O zmarłym wypowiadali się jak o złym, skąpym człowieku. Podobno w chwili śmierci nie było przy nim nikogo. Gdy rozwinęli swe tobołki, zaczęli chwalić się zdobyczami. Praczka Dilber przyniosła prześcieradło, ręczniki, trochę odzieży, kilka par butów, dwie stare łyżki, szczypce do cukru.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 - 


  Dowiedz się więcej
1  Opowieść wigilijna – opis pozostałych bohaterów
2  Karol Dickens - biografia
3  Opowieść wigilijna - problematyka



Komentarze
artykuł / utwór: Opowieść wigilijna - streszczenie







    Tagi: