Matura z klp.pl. Zdaj na wymarzone studia z naszym serwisem

Opowieść wigilijna - streszczenie

© - artykuł chroniony prawem autorskim - zasady korzystania

Okładka Opowieści wigilijnej Zanim zdasz na studia, czeka Cie matura. Pomożemy...
Okładka Opowieści wigilijnej


Wyłącz reklamy na

miesiącrok



Polub nas na Facebooku:


Udostępnij artykuł:
Strofka pierwsza
Duch Marleya


Był dzień Wigilii Świąt Bożego Narodzenia. Ebenezer Scrooge – bogaty, chciwy stary grzesznik, myślał o swym współpracowniku Marleyu, który zmarł równo siedem lat temu. Obaj prowadzili interesy na giełdzie londyńskiej. Scrooge do tej pory nie zamalował napisu na szyldzie ich składu (domu handlowego) i nadal każdy kto przechodził obok, spoglądał na transparent: „Scrooge i Marley”, choć interes prowadził już sam. Ebenezer został jedynym spadkobiercą przyjaciela, zarządcą majątku, beneficjentem i wykonawcą testamentu. Podczas pogrzebu tylko on szedł za trumną Marleya.


- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

Scrooge nie był dobrym, hojnym pracodawcą. Wyciskał ostatnie poty z podwładnych. Na ulicy nikt nie ośmieliłby się go zaczepić, pytając o drogę. Nawet żebracy bali się go prosić o jałmużnę. Był postrachem całego miasta.

W dniu Wigilii świąt Bożego Narodzenia pracował jak zwykle w swym kantorze. Dzień był mglisty i mroźny. Drzwi od zakładu były uchylone, aby mógł obserwować pracę swego kancelisty, który urzędował w małej klitce obok, kopiując listy. W kantorze u kupca palił się skąpy ogień (z chciwości), w izdebce kancelisty natomiast tlił się chyba najwyżej węgielek. Zziębnięty pracownik oczywiście nie mógł dołożyć do ognia, gdyż skrzynka z węglem stała na widoku Scrooge’a. Gdyby jednak odważył się sięgnąć po bryłkę, zostałby wyrzucony z pracy. Siedział więc owinięty grubym szalem, gdyż nie posiadał palta, i grzał zmarznięte ręce przy płomyku świecy, oświetlającej jego stanowisko pracy.

Do kantoru przyszedł młody, urodziwy, radosny siostrzeniec Scrooge’a. Złożył wujowi życzenia świąteczne i zaprosił do siebie na obiad. Stary krewny nie był tym zachwycony. Nie uznawał świąt Bożego Narodzenia, nazywając je niepotrzebnie straconym dniem pracy. Siostrzeniec tłumaczył mu, że się myli, przekonywał, że święta Bożego Narodzenia są przepełnione dobrocią i duchem miłosierdzia, że są to radosne dni. Czuł żal do wuja, że pomimo iż nie było między nimi nigdy żadnej sprzeczki, ten nigdy go nie odwiedził, a teraz także odrzucał zaproszenie na świąteczny obiad. Siostrzeniec złożył życzenia kanceliście, pożegnał się z wujem i wyszedł.

Po chwili do kantoru weszło dwóch jegomościów. Oznajmili kupcowi, że zbierają datki z okazji świąt Bożego Narodzenia, przeznaczone na jadło, odzienie, opał dla biednych, którzy cierpią głód, żyją na granicy nędzy i nie ma dla nich miejsca w przepełnionych przytułkach. Wysłuchawszy podsumowania potrzeb, kupiec odparł, że nic go to nie obchodzi i nakazał, by nieproszeni goście dali mu spokój. Cały czas powtarzał, że nie obchodzi świąt i nie będzie ich umilał próżniakom: Jeżeli wolą raczej śmierć (…) niechże umrą czym prędzej i w ten sposób zmniejszą nadmiar ludzkości na świecie. Zresztą proszę mi wybaczyć, ale sprawy te są mi najzupełniej obce.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 - 

Baza studiów
Kim chcesz zostać?

autor:

Karolina Marlęga -



Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł




Komentarze
artykuł / utwór: Opowieść wigilijna - streszczenie





Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Opowieść wigilijna - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt - Polityka cookies